„Dłużej nie dam już rady”.
Dźwigasz wszystko sama i coraz częściej czujesz, że nie masz już siły. Nie zawsze mówisz o tym na głos, czasem te słowa kłębią się tylko w Twojej głowie. A niekiedy to nawet nie są słowa a bardziej uczucie – jakby ucisk w klatce, zmęczenie, zniechęcenie i rezygnacja. Nosisz zbyt wiele od dłuższego czasu i nikt tego nie widzi. Albo wszyscy się już przyzwyczaili, że „Ty przecież zawsze sobie radzisz”.
W tym wpisie przeczytasz:
- dlaczego to, co czujesz jest normalne,
- jak samotność emocjonalna wzmaga to zmęczenie,
- co możesz zrobić, gdy czujesz, że „masz już dość” i nie masz siły już dłużej udawać,
- jak odzyskać choć odrobinę ulgi, krok po kroku.
Skoro tu jesteś i to czytasz, to znaczy, że coś w Tobie już wie, że zasługujesz na ulgę.
Gdy „nie daję już rady” staje się codziennością – jak rozpoznać przeciążenie emocjonalne.
Nie musisz przechodzić przez wielki kryzys, by się wypalić. Czasami wystarczy codzienność: ciągłe dźwiganie odpowiedzialności, troska o innych, przymus bycia „ogarniętą”, „silną”i ogólnie „zaradną w życiu”.
To psychiczne zmęczenie nie zawsze jest widoczne, ale Ty odczuwasz je całym swoim ciałem.
Pojawia się rozdrażnienie, zmęczenie i już po przebudzeniu trudno Ci odczuwać radość. A to jedno zdanie wraca do Ciebie jak mantra: „Nie dam rady”.
Samotność, której nie widać – gdy jesteś wśród ludzi, ale czujesz się sama.
Samotność nie zawsze oznacza bycie samą. Czasami jest tak, że żyjesz wśród ludzi, a i tak czujesz się sama z tym, co przeżywasz.
Brakuje szczerych rozmów i pytania: „A jak Ty się czujesz?”. Nie ma też bezpiecznej przestrzeni, gdzie można by odetchnąć głęboko. To właśnie wtedy pojawia się to zdanie: „Mam już dość”.
Co możesz zrobić, gdy dźwigasz wszystko sama i czujesz, że dłużej nie wytrzymasz.
Nie musisz zmieniać całego życia od razu, możesz zacząć od jednego, namacalnego kroku.
- Wyłącz telefon na pięć minut. Usiądź na kanapie, zamknij oczy i pozwól sobie na nicnierobienie, bez wyrzutów sumienia oraz planów. Po prostu bądź, to nie jest lenistwo, a pierwszy krok w dbaniu o siebie.
- Weź kartkę i długopis. Napisz jedno zdanie: „Dziś czuję…” – i dokończ bez poprawiania, bez analizowania ,zwyczajnie pozwól sobie siebie usłyszeć.
- Wyślij wiadomość do bliskiej osoby. Napisz: „Czy możesz dziś po prostu mnie wysłuchać, bez oceniania i bez pytań?”. Albo zadzwoń do kogoś, komu ufasz i powiedz: „Potrzebuję powiedzieć, że nie daję rady.”
Nie jesteś za słaba. Po prostu zbyt długo jesteś silna w samotności.
Od ulgi do zmiany – jak się zatrzymać i nie zwariować.
To, że masz dość, to nie jest porażka. To sygnał i informacja od organizmu i emocji: tak dalej nie da się żyć.
I bardzo dobrze, że ten sygnał wreszcie słyszysz.
Zmiana nie zaczyna się od wielkich rewolucji ale od tego, że zaczynasz:
- traktować siebie z troską,
- uczyć się odpuszczania,
- budować relację z kimś, kto Cię naprawdę widzi.
Dźwigasz wszystko sama? – pomoc istnieje i możesz po nią sięgnąć.
Piszę ten tekst, bo zbyt wiele kobiet, z którymi pracuję, mówi: „Jestem zmęczona dźwiganiem. Wszystko na mojej głowie. Już nie mam siły”.
I wiem, że można inaczej, bo nie jesteś po to, by dźwigać ponad siły.
Nie musisz być gotowa, wystarczy, że jesteś zmęczona.
Najczęstsze pytania, które słyszę od kobiet na sesjach:
Czy to normalne, że nie mam siły już dłużej udawać?
Tak. To znak, że Twoje emocje chcą zostać zauważone. Zmęczenie, bezsilność, wypalenie – to nie jest słabość. To sygnał, że czas zatroszczyć się o siebie.
Co zrobić, gdy czuję się przytłoczona codziennością?
Zatrzymaj się na chwilę. Usiądź, weź kilka spokojnych oddechów i zadaj sobie jedno pytanie: „Czego teraz naprawdę potrzebuję?” To może być mała rzecz – ale ona robi różnicę.
Jeśli chcesz zacząć od prostych kroków, zajrzyj na www.sluchaniesercem.pl, gdzie znajdziesz darmowy e-book „Już nie muszę być silna – 3 dni, które mogą zmienić wszystko”.
To może być Twój pierwszy, mały krok w stronę ulgi i bliskości ze sobą.

